- Chodzi o ustalenie, czy podejmowane przez Rutkowskiego działania były zgodne z przepisami prawa i przede wszystkim z ustawą o usługach detektywistycznych, jak również, czy nie wyczerpał on znamion innych przestępstw opisanych w Kodeksie karnym - powiedziała.
- Nasza ocena zachowania pana Rutkowskiego pozwoliła na wyłączenie tych materiałów do odrębnego postępowania - podkreśliła.
Prokuratorzy zdecydowali się wyłączyć materiały po informacjach od funkcjonariuszy, którzy podejrzewają, że ktoś z policji współpracował z Rutkowskim podczas śledztwa i przekazywał mu informacje. Sprawa będzie prowadzona w prokuraturze w Gliwicach, aby uniknąć zarzutów o brak bezstronności - powiedziała Iwona Palka, szefowa śląskich śledczych.
Jeśli prokuratorzy zbiorą materiał dowodowy, który będzie świadczył o winie Rutkowskiego, to za utrudnianie śledztwa grozi mu od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. MSW analizuje udział biura Rutkowskiego w poszukiwaniach Madzi.
Pytana o sprawę rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak powiedziała, że resort analizuje sprawę, ale jedynie w zakresie biura, którego udziałowcem jest Rutkowski. Woźniak przypomniała również, że Rutkowski nie ma licencji detektywa.
- Została ona mu cofnięta 1 czerwca 2009 roku. Ponieważ nie ma takiej licencji, nie może sam wykonywać czynności określonych w ustawie dotyczącej usług detektywistycznych - a więc m.in. uzyskiwać od osób informacji, zbierać ich i przetwarzać - zaznaczyła Woźniak.
Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziewczynka została porwana. W sprawę zaangażował się Krzysztof Rutkowski. To on w miniony czwartek nagrał swoją rozmowę z kobietą, podczas której wyznała mu ona, że dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku.
W piątek wieczorem - już policjantom - kobieta pokazała rzeczywiste miejsce ukrycia zwłok Madzi. Wstępne wyniki sekcji zwłok półrocznej dziewczynki z Sosnowca nie dały podstaw do podważenia wersji matki dziecka.





Wasze komentarze
dodaj komentarz