By dostać się z Kępna do Wrocławia trzeba pokonać odległość 76 km. Trasa przebiega przez Syców i Oleśnicę.
Awaria baterii w tak zwanym płuco-sercu
Jednak ratownicy musieli się wielokrotnie zatrzymywać na stacjach benzynowych z powodu wady płuco - serca, do którego jest podłączony pacjent. Jest to urządzenie, pompujące i natleniające krew żylną. Zastępuje ono albo serce albo serce i płuca w przypadku ciężkiego stanu pacjenta lub podczas operacji na otwartym sercu (np. podczas wszczepiania zastawek lub transplantacji serca).
Z nieoficjalnych informacji wynika, że nie było pewne, jak długo działała bateria w urządzeniu. - Wbiegł do nas lekarz, krzycząc, że jest to sytuacja zagrożenia życia - powiedział pracownik stacji benzynowej. - Miał w ręku kabel. Szukał wtyczki.
Dziewięć godzin w karetce
W samym Wrocławiu wezwano na pomoc strażaków. Płucoserce podłączono do agregatu w wozie strażackim.
Stan chorego jest ciężki. W szpitalu klinicznym lekarze próbują ustabilizować jego stan po dziewięciogodzinnej podróży.
Nagle źle się poczuł
U 32-letniego lekarza z wrocławskiego szpitala klinicznego nr 1 przy ul. M. Curie - Skłodowskiej, we wtorek, 17 listopada, zdiagnozowano obecność wirusa nowej grypy. Chory przebywał w szpitalu w Kępnie.
Lekarz pracował w placówkach we Wrocławiu i Kępnie. W niedzielę pełnił dyżur w pogotowiu. Nagle źle się poczuł i natychmiast trafił na oddział wewnętrzny. Jego stan określano jako bardzo ciężki. Na badania trafiła też jego żona i dziecko. - Najbliższa rodzina została objęta nadzorem epidemiologicznym. Ich stan jest dobry i nie wymaga hospitalizacji - tłumaczy Magdalena Mieszkowska, rzeczniczka wrocławskiego sanepidu.
red
ŚWIŃSKA GRYPA - RAPORT SPECJALNY: ZOBACZ KONIECZNIE!
Zabija szczepionka czy grypa? Podyskutuj na forum
Czytaj więcej:
CIĘŻKI STAN MATKI I NOWORODKA. TO WIRUS A/H1N1?






Twój komentarz może być pierwszy!