Wał w rejonie ulicy Nowohuckiej został uszkodzony w czasie majowej powodzi w ubiegłym roku. Zalanych zostało m.in. kilka firm, ogródki działkowe, a także Wojewódzka Baza Przeciwpowodziowa. Woda wyrwała także fragment ulicy Nowohuckiej, której naprawę władze miasta wyceniły na 11 mln zł.
Spór o naprawę wału
Dziurę w wale prowizorycznie zasypali strażacy. O to, kto ma zapłacić za modernizację, spór trwał przez kilka miesięcy. Na początku władze miasta i województwa przerzucały na siebie odpowiedzialność za naprawę wału. Magistrat twierdził, że jego właścicielem jest Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie, a RZGW wypierał się tego.
Faktem było, że fragment wałów przy ul. Nowohuckiej znajdował się w ewidencji Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, który czynił starania, aby trzy odcinki wałów w Krakowie przekazać jakiemuś innemu zarządcy. Nikt ich jednak nie chciał wziąć.
W końcu w sierpniu ubiegłego roku wojewódzki nadzór budowlany nałożył na prezydenta Krakowa obowiązek wykonania ekspertyzy stanu technicznego wału. Na początku października powstało takie opracowanie - wynikało z niego, że modernizacja jest konieczna.
Prezydent się zgodził
Nadzór budowlany uznał również, że wał należy do prezydenta Krakowa. - Odwołaliśmy się od tej decyzji do głównego nadzoru budowlanego w Warszawie. Decyzja nadzoru budowlanego została wydana z błędami. Działki pod wałem stanowią własność nie tylko miasta, ale też prywatnych właścicieli - mówi Wacław Wojciechowski z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta.
Teren pod uszkodzonym wałem w rejonie Nowohuckiej należy w połowie do miasta, druga połowa ma co najmniej trzech prywatnych właścicieli.
Mimo to prezydent zgodził się wyremontować wał. Ostatnio zawarł w tej sprawie porozumienie z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Krakowie. - Na mocy tego porozumienia wał przejął prezydent - mówi Jerzy Grela, dyrektor krakowskiego RZGW.
Czekają na pieniądze
Jak poinformował Michał Pylick z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, naprawa wału na odcinku 420 metrów będzie kosztować ponad 2 mln zł. - Wystąpiliśmy do wojewody o przekazanie na to pieniędzy z rezerwy celowej - mówi Michał Pyclik.
Na wykonawcę naprawy ogłoszony zostanie przetarg. Kiedy prace się rozpoczną? - Tego nie wiem, czekamy na pieniądze od wojewody - mówi Michał Pyclik.
Fakt, iż w dalszym ciągu wał nie jest naprawiony, martwi radnych. - Woda podniosła się już w Bugu. W Krakowie też może być tak, że przyjdzie szybciej odwilż i znów wyleje - mówi Mirosław Gilarski, radny PiS. Jego zdaniem władze powinny już wcześniej rozwiązać konflikt i rozpisać przetarg. Teraz może się okazać, że zanim ZIKIT wyłoni wykonawcę, wał zostanie przerwany po raz drugi.
Agnieszka Maj
agnieszka.maj@dziennik.krakow.pl
Czytaj również:
Krynica uzdrowiskiem kongresowym








Twój komentarz może być pierwszy!