Przejdź do głównej części strony

INTERIA.PL - Portal internetowy
Wiadomości Opolskie

Nawigacja

Serwisy skojarzone

Górne menu

Zabił dwoje rowerzystów - sąd obniżył wyrok

Opolski sąd obniżył w piątek z siedmiu lat do 5,5 roku więzienia karę dla sprawcy wypadku, który jadąc z prędkością ponad 100 km na godzinę zabił dwójkę rowerzystów i zbiegł z miejsca wypadku. Mężczyzna ma też 10-letni zakaz prowadzenia pojazdów.

Sąd odwoławczy rozpatrzył w piątek apelację obrońców 33-letniego Mariusza Ł., który w lutym tego roku został skazany przez Sąd Rejonowy w Opolu na 7 lat więzienia.

Obrońcy oskarżonego, który w marcu 2010 r. jadąc z nadmierną prędkością fiatem ducato tuż przed miejscowością Tułowice zabił młode małżeństwo poruszające się na rowerach - 21-letnią kobietę i 25-letniego mężczyznę - uznali ten wyrok za "niewspółmiernie rażący".

Chciał zrzucić winę na rowerzystów

Na piątkowej rozprawie obrońcy Mariusza Ł. argumentowali, że rowerzyści, którzy zginęli w wypadku przyczynili się do zdarzenia. Jechali obok siebie, a nie jedno za drugim, poruszali się po drodze a nie ścieżce rowerowej i nie mieli oświetlonych rowerów oraz kamizelek odblaskowych.

Skład sędziowski nie przyjął jednak większości argumentów uznając, że na częściowe uwzględnienie zasługuje tylko ten dotyczący niewspółmiernie rażąco wysokiej kary. Obniżając jej wymiar sędziowie wzięli pod uwagę okoliczności łagodzące - to, że Mariusz Ł. wyraził skruchę, przeprosił rodziny ofiar, a wcześniej m.in. udzielał się charytatywnie.

Odnosząc się do argumentów obrony sędzia wydziału karnego odwoławczego Sądu Okręgowego w Opolu Andrzej Polański w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że zgromadzone dowody wskazują na fakt, iż ścieżka rowerowa w tym miejscu została uporządkowana tak, by móc z niej korzystać, dopiero po wypadku. Poza tym oskarżony, który mieszkał w Tułowicach, gdzie zdarzył się wypadek wiedział, że rowerzyści poruszający się tym odcinkiem trasy jeżdżą drogą.

Sędzia podważył też argument dotyczący tego, że rowerzyści stanowili zagrożenie, bo jechali obok siebie. Przypomniał, że oskarżony wjechał w oboje z dużą prędkością - również w kobietę, która poruszała się bokiem jezdni.

Ścigał się z kolegą

Za "niekwestionowany" sędzia uznał również fakt, że oskarżony wyjeżdżając w dniu zdarzenia z Niemodlina, skąd jechał do Tułowic, gdzie doszło do wypadku, ścigał się z kolegą, który jechał innym pojazdem.

Nawzajem się wyprzedzali. Jechał więc nadmierną prędkością bezpośrednio przed wypadkiem, do którego doszło kilka metrów przed tablicą wjazdową do Tułowic. Prędkość była na tyle duża, że - zdaniem biegłego - nie dałby rady wyhamować do prędkości zgodnej z przepisami.

Sędziowie stwierdzili, że do wypadku doszło, bo oskarżony znacznie przekroczył prędkość i nie obserwował dobrze drogi i pobocza, a nie z winy ofiar zdarzenia. Sędziowie nie przyjęli też argumentacji obrony, że oskarżony oddalił się z miejsca wypadku, bo był w szoku. Zaszło podejrzenie, że mężczyzna mógł być pod wpływem alkoholu, gdy doszło do wypadku. Badania przeprowadzone następnego dnia tego jednak nie potwierdziły.

Szukał kozła ofiarnego

Sąd uznał, że Mariusz Ł. zbiegł z miejsca wypadku, by uniknąć odpowiedzialności lub utrudnić postępowanie.

- Posunął się nawet do tego, by inna osoba wzięła na siebie winę za sprawstwo zdarzenia - przypomniał sędzia. - Dopiero działania policji, która od początku nie dawała wiary twierdzeniu, iż nie prowadził samochodu, doprowadziły do ustalenia stanu faktycznego - dodał sędzia.

Wyrok jest prawomocny.

źródło informacji: PAP

Więcej o:
z,
rowerzyści,
śmierć,
wyrok,
Opole

Dodatki


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (148)

Dodaj komentarz

~X-eleven -

No proszę nie płacą podatku drogowego, jechali koło siebie, bez kamizelek, bez oświetlenia, nie po ścieżce, która tam jest, nie ważne w jakim stanie. Pojazd samochodowy, nie może jechać po trawniku, tylko dla tego, że nawierzchnia jest dziurawa. Nasze sądy to faktycznie kpina... Jeden Baran za kółkiem DUCATO, powinien dostać 10 lat za głupotę, Pozostałe dwa gamonie na rowerach dostali już swoją karę, choć zbyt wysoką... Niech Policja weźmie się w końcu za święte krowy na rowerach, niech przestanie w końcu stać z suszarką. Ale tak to jest z naszą POLICJĄ, to formacja do ścigania obywateli za wykroczenia, a nie przestępców. Ściga się kierowców i wzywa do sądu za wykroczenie, a przestępcy na wielką skalę jak np. prezesuno Amber Gold biegają po ulicach z prawomocnymi wyrokami za przestępstwa....

~Trypolis -

Zaraz, zaraz... No to jak więc? Winny i wszystko przez niego, brak okoliczności łagodzących (skruchę i charytatywność niech se wsadzi...), a obniżają mu wyrok? Przecież to zwykłe zabójstwo jest! Sam jeżdżę na rowerze i spotykam na drodze takich idiotów. Boję się, że kiedyś i mnie taki ktoś rozjedzie... :-(

~miki -

to powinno być przestrogą dla rowerzystów że kierowca jest Panem na drodze i płaci podatek drogowy w paliwie i co za tym idzie jest na prawie , więc zabierać te gruchoty marketowe na ścieżki rowerowe , a nie szwędać się po ulicach !!!

~irena anna -

Wyrok 7 lat to i tak mało.To że sprawca wypadku wcześniej udzielał się charytatywnie nie ma żadnego związku z tą sprawą.Przekroczenie prędkości, ściganie się z innym samochodem , ucieczka z miejsca wypadku wurażnie świadczą o tym,e sprawca wypadku n igdy nie powinien prowadzić samochodu i powinien być dożywotnio pozbawiony prawa jazdy jak też powinien otrzymać znacznie wyższy wyrok jako że zabił dwie osoby. Obniżenie wyroku uważam za dalece niesprawiedliwe.Ale u nas to normalne.Ważne cjest jedynie to że n ie udowodniono mu że był pijany a to zapewnia mu niższy wyrok. Znam przypadek że za zabicie człowieka sprawca dpstał wyrok w zawieszeniu bo był trzeżwy.W Polsce wymiar sprawiedliwośi przekształca się w wymiar niesprawiedliwości.

Dodaj komentarz

Informacje dodatkowe