Dzieci ze Szkoły Podstawowej w Trześni przez wiele tygodni miały nieograniczony dostęp do stron pornograficznych w internecie. Dyrektorka szkoły nie czuje się odpowiedzialna za ten stan. O pomoc w tej bulwersującej sprawie poprosili nas rodzice dzieci ze Szkoły Podstawowej w Trześni. Gdy tylko sprawa wyszła na jaw, powiadomili o niej tarnobrzeską policję i prokuraturę oraz rzeszowskie kuratorium. Ich zdaniem, żadna z tych instytucji nie zrobiła jednak nic, by wyjaśnić, jak doszło do karygodnego zaniedbania ze strony trześniowskich pedagogów.
Komputer bez cenzora
Najbardziej oblegany komputer w szkole stał w bibliotece tuż przy oknie. Chłopcy z klasy szóstej odganiali od niego młodszych kolegów. Jak mówią rodzice, nawet 9-latkowie z wypiekami na policzkach podglądali jednak zakazane strony, a nawet ściągali sobie co "lepsze" zdjęcia na komórki. Dzięki jednemu z takich zdjęć wybuchła zresztą afera. Matka jednego z chłopców znalazła je w komórce syna i przepytała go, skąd je wziął.
Gorszące mamuśki
- Dzieci oglądały różne strony co najmniej od dwóch miesięcy, a być może jeszcze dłużej - mówi jedna z matek. - Jedną z popularniejszych były "mamuśki". Znajdują się na niej ordynarne zdjęcia pornograficzne. Nie mogę zrozumieć, jak dzieci mogły oglądać takie rzeczy pod okiem nauczycielki, która opiekowała się biblioteką. Gdy próbujemy dowiedzieć się tego od dyrektorki, ta unika odpowiedzi. Nie przyszła na zorganizowane przez nas spotkanie. Nie porusza tematu w szkole, nie żąda wyjaśnień od podległych jej nauczycieli. Kryje kogoś czy siebie? - pytają rodzice.
Zostałam przemaglowana
Pani dyrektor, wbrew temu co uważają rodzice, w sprawie pornoafery udzieliła jednak pewnych wyjaśnień. - W sprawie tej zostałam już przemaglowana przez wicekuratora, władze gminne oraz policję - mówi Anna Sośniak, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Trześni.
- Oddałam policji komputer, na którym dzieci oglądały strony pornograficzne i czekam na ekspertyzę. Zorganizowałam spotkanie dzieci z psychologiem. Jeżeli okaże się, że doszło do zaniedbań, to poniosę ich konsekwencje. Na dziś, nie mam jednak poczucia, by dzieciom stała się z tego powodu jakakolwiek krzywda.
Kwarantanna po aferze
Od 29. stycznia biblioteka w Szkole Podstawowej w Trześni jest zamknięta. Nauczycielka, która opiekowała się księgozbiorem i komputerami przebywa na zwolnieniu chorobowym.
- W sprawie szkoły w Trześni zostały przeprowadzone działania sprawdzające - mówi kom. Beata Jędrzejewska-Wrona, oficer prasowy tarnobrzeskiej policji. - Ich wynik został przekazany do Prokuratury Rejonowej w Tarnobrzegu.
Małgorzata Rokoszewska







Twój komentarz może być pierwszy!