- Nie jest prawdą, że nie interesujemy się losem tych zwierząt. Rozważamy w trybie pilnym kilka alternatywnych rozwiązań - mówi Dariusz Iwaneczko, zastępca prezydenta Przemyśla.
Łamanie ustawy o ochronie zwierząt i nadużycia finansowe - to główne zarzuty przeciwko schronisku dla bezdomnych zwierząt.
Porażające zeznania świadków
Małżonkowie Jolanta i Piotr R. starali się zainteresować tragiczną dolą zwierząt w schronisku różne instytucje, włącznie z CBŚ. W rozsyłanych pismach zarzucali pracownikom placówki w Orzechowcach, że m.in. katowali psy i dawali im do jedzenia kości z ...robakami. W miskach często nie było nawet wody. Miesięcznie z różnych przyczyn padało średnio pięć zwierząt. Padnięte przechowywano w lodówkach lub wrzucano do rowu i przysypywano żarem. Podkradano również zwierzętom żywność.
Po wszczęciu postępowania wyjaśniającego przez prokuraturę, państwo R. otrzymali telefon z pogróżkami. Okazało się, że dzwoniący korzystał z aparatu stacjonarnego, należącego do schroniska w Orzechowcach.
Nadużycia finansowe
Natomiast zawiadomienie Ewy N., prezeski zarządu Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami "Sara", które prowadzi schronisko w Orzechowcach, dotyczy popełnienia różnego rodzaju nadużyć finansowych, a także niezgodne z przepisami przyjmowanie i wydawanie zwierząt, bez ewidencji i przygotowywania do adopcji.
Trzeba mieć nadzieję, że prokuratura wyjaśni tę bulwersującą sprawę.
Autor: WIESŁAW WOJCIESZONEK







Twój komentarz może być pierwszy!