Przejdź do głównej części strony

INTERIA.PL - Portal internetowy
Wiadomości Śląskie

Nawigacja

Serwisy skojarzone

Górne menu

Pacjent po rekonstrukcji krtani już mówi i oddycha bez rurki

65-letni pacjent chorujący na nowotwór, który dwa tygodnie temu w Instytucie Onkologii w Gliwicach przeszedł pierwszą w Polsce rekonstrukcję połowy krtani, już mówi. W poniedziałek usunięto mu rurkę tracheostomijną, co umożliwia samodzielne oddychanie.

Pacjent po rekonstrukcji krtani już mówi i oddycha bez rurki
AFP

Tym samym cel skomplikowanego i pionierskiego także w skali Europy zabiegu został osiągnięty - wcześniej chorzy w jego sytuacji byli skazani na oddychanie do końca życia przez rurkę i nie mogli mówić, lub używali do tego celu specjalnego aparatu, tzw. sztucznej krtani.

Podczas 9-godzinnej operacji zespół lekarzy pod kierownictwem prof. Adama Maciejewskiego najpierw usunął nowotwór wraz z prawą częścią krtani i przyległymi węzłami chłonnymi. Potem odtworzono ten organ z własnych tkanek pacjenta, pobranych i spreparowanych w czasie tej samej operacji - chrząstki żebra, płata powięzi ze skroni oraz śluzówki policzka.

W kilka minut po usunięciu rurki pan Kazimierz mówił szeptem i z wysiłkiem, ale zrozumiale. - Czuję się dobrze. Gdyby nie ta operacja, mógłbym w ogóle nie mówić i nie oddychać normalnie. Wyciągnęli rurkę, powinno być dobrze. Będę mówił tak jak przedtem - powiedział.

Przyznał, że przed tak eksperymentalną operacją miał trochę obaw. - Myślałem sobie - to pierwsza, może się uda, a może się nie uda, różnie to bywa. Ale wszystko poszło dobrze. Dobrze, że wszystkie przeszczepione organy są moje - dodał.

Lekarze również dobrze oceniają stan chorego i przewidują, że jego głos w miarę postępu gojenia i rekonwalescencji się wzmocni. Pacjent ma szansę wyjść ze szpitala w ciągu najbliższego tygodnia.

- Usunęliśmy dziś panu Kazimierzowi rurkę, żeby sprawdzić, czy będzie w stanie samodzielnie mówić i oddychać. Jak widać - i oddycha, i mówi. Myślę, że głos się jeszcze wzmocni - powiedział jeden z przeprowadzających rekonstrukcję lekarzy dr Maciej Grajek.

- Płat się wgaja. Dzięki badaniu endoskopowemu, które pozwala obejrzeć go od środka wiemy, że ten fragment błony śluzowej z policzka się przyjął. Przeszczep wygląda tak, jak ma wyglądać. Również inne rany - w miejscach, gdzie pobraliśmy tkanki do rekonstrukcji, goją się bez komplikacji - dodał.

Pacjent cierpiał na nowotwór w średnim stopniu zaawansowania i był w ogólnie dobrym stanie, dzięki czemu został zakwalifikowany do długiego zabiegu. Chrząstka z jego żebra stanowiła rodzaj stelaża, który otoczono płatem powięzi z naczyniami krwionośnymi, pobranym spod skóry w rejonie skroni.

Naczynia te zostały połączone przy użyciu mikroskopu ze znajdującymi się w szyi. Ostatnia część niezbędna do rekonstrukcji to pobrana z jamy ustnej śluzówka policzka, która od środka całego kompleksu tworzy wewnętrzną powierzchnię nowej krtani.

Nowotwór krtani jest najczęstszym nowotworem rejonu głowy i szyi. Prof. Maciejewski szacuje, że z nowej metody może rocznie korzystać w Gliwicach ponad 100 pacjentów rocznie. Jest ona adresowana do chorych z nowotworem o średnim stopniu zaawansowania. Mniej zaawansowane są z powodzeniem leczone laseroterapią czy ograniczonymi zabiegami.

Większe się do tej metody nie kwalifikują, bo jeżeli konieczność resekcji obejmuje więcej niż połowę krtani, to metody nie da się zastosować - krtań to narząd zbyt skomplikowany, by wykonać go od podstaw od nowa.

Anna Gumułka

źródło informacji: PAP

Więcej o:
krtań,
pacjent,
rak,
operacja,
Gliwice

Dodatki


Twój komentarz może być pierwszy!

Aby dodać komentarz należy wypełnić pola treść i podpis.

Informacje dodatkowe