Spis treści:
- Pracownicy Azotów powiedzieli "dość". Chcą podwyżek i konkretnych zmian
- Co dalej z tarnowskimi Azotami? W tle miliony złotych i groźba strajku
Pracownicy Azotów powiedzieli "dość". Chcą podwyżek i konkretnych zmian
We wtorek 20 października 2026 roku przed siedzibą Grupy Azoty przy ulicy Kwiatkowskiego 8 w Tarnowie odbył się protest pracowników domagających się poprawy warunków zatrudnienia i zmian w zarządzaniu spółką. Pikieta rozpoczęła się o godzinie 13:00 i według małopolskiej "Solidarności" zgromadziła około 400 uczestników. Zorganizowały ją trzy związki zawodowe pozostające w sporze zbiorowym z pracodawcą: NSZZ "Solidarność", Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego oraz NSZZ Pracowników Grupy Azoty. Manifestujący przynieśli transparenty krytykujące kierownictwo przedsiębiorstwa, a przed budynkiem ustawili taczki z kukłą, nawiązującą do obietnic, których zarząd w ich ocenie nie dotrzymał.
Głównym żądaniem protestujących jest podwyżka wynagrodzenia zasadniczego o 1500 zł netto dla każdego zatrudnionego, z wyrównaniem od 1 czerwca 2026 roku. Związkowcy postulują także zwiększenie dodatku za pracę zmianową do 1500 zł netto miesięcznie, podniesienie dodatku stażowego o 30 zł netto za każdy rok zatrudnienia oraz wypłatę zaległej nagrody motywacyjnej za pierwszy kwartał 2024 roku. Przedstawiciele załogi podkreślają, że wieloletnie oszczędności odbijają się na dochodach pracowników, a niepewność dotycząca przyszłości przedsiębiorstwa zwiększa obawy o utrzymanie miejsc pracy.
Niezadowolenie narasta od miesięcy, a formalny spór zbiorowy rozpoczął się w lipcu 2026 roku. Dotychczasowe negocjacje nie przyniosły porozumienia, czego potwierdzeniem było podpisanie 2 października protokołu rozbieżności, umożliwiającego przejście do mediacji. Związkowcy krytykują nie tylko brak oczekiwanych podwyżek, lecz także częste zmiany w kierownictwie spółki oraz wydatki na stanowiska menedżerskie i zewnętrznych doradców, które ich zdaniem trudno pogodzić z oszczędnościami dotyczącymi załogi.
Co dalej z tarnowskimi Azotami? W tle miliony złotych i groźba strajku
Zarząd Grupy Azoty utrzymuje, że spełnienie wszystkich żądań związkowców kosztowałoby całą grupę kapitałową ponad 500 mln zł rocznie, na co obecna sytuacja finansowa przedsiębiorstwa nie pozwala. Spółka nadal negocjuje warunki restrukturyzacji zadłużenia, choć jej wyniki stopniowo się poprawiają. W pierwszym półroczu 2026 roku osiągnęła ponad 7 mld zł przychodów i 610 mln zł EBITDA. Kierownictwo przypomina też o specjalnej nagrodzie wypłaconej pracownikom w czerwcu oraz deklaruje gotowość do kompromisu, podobnego do porozumień płacowych zawartych już w Policach i Siarkopolu.
Kolejnym etapem konfliktu będą mediacje zaplanowane na 5 listopada 2026 roku, podczas których przedstawiciele zarządu i związków zawodowych spróbują uzgodnić warunki porozumienia. Jeśli rozmowy nie przyniosą rezultatów, związkowcy zapowiadają możliwość przeprowadzenia referendum strajkowego, a następnie rozpoczęcia strajku. Taki scenariusz oznaczałby dalsze zaostrzenie sporu i mógłby zakłócić funkcjonowanie zakładu. Na razie nie zapadła jednak decyzja o wstrzymaniu pracy.
Przyszłość tarnowskich Azotów ma znaczenie nie tylko dla zatrudnionych, lecz także dla lokalnej gospodarki. Zakład w Mościcach jest jednym z najważniejszych przedsiębiorstw przemysłowych w Tarnowie, a jego działalność zapewnia zamówienia również firmom transportowym, remontowym i technicznym. Ewentualne ograniczenie produkcji lub zatrudnienia mogłoby więc wpłynąć na sytuację wielu rodzin i przedsiębiorców w regionie.
Źródło: solidarnosc.krakow.pl, solidarnosc-azoty.org


