Spis treści:
- Matka była w pracy, syn zabrał Audi. Skończyło się policyjnym pościgiem
- Co grozi 15-latkowi za ucieczkę przed policją? Sprawą zajmie się sąd rodzinny
Matka była w pracy, syn zabrał Audi. Skończyło się policyjnym pościgiem
Do zdarzenia doszło w sobotę, 19 września 2026 roku, w gliwickiej dzielnicy Łabędy. Patrol z Komisariatu Policji IV zwrócił uwagę na Audi, którego kierowca jechał bardzo wolno, zajmował dużą część jezdni, a po chwili gwałtownie przyspieszył. Sposób prowadzenia samochodu był na tyle niepokojący, że funkcjonariusze podejrzewali, iż kierujący może być pod wpływem alkoholu. Policjanci zdecydowali się więc zatrzymać auto do kontroli, nie wiedząc jeszcze, że za kierownicą siedzi 15-latek bez prawa jazdy.
Audi początkowo się zatrzymało, ale gdy funkcjonariusze zaczęli podchodzić do samochodu, kierowca nagle ruszył. Rozpoczął się pościg ulicami Łabęd, podczas którego nastolatek podejmował ryzykowne manewry. W czasie wyprzedzania Audi zjechało w kierunku jadącego obok radiowozu, zmuszając policjanta do gwałtownej zmiany toru jazdy. Funkcjonariusz wjechał na wysepkę, aby uniknąć zderzenia, a radiowóz został uszkodzony.
Ucieczka zakończyła się w rejonie pobliskich garaży, gdzie policjanci zatrzymali samochód. W środku znajdowało się dwóch nieletnich - kierujący i pasażer - a badanie wykazało, że obaj byli trzeźwi. Nastolatek prowadzący Audi tłumaczył później, że po raz pierwszy znalazł się za kierownicą i spanikował na widok policji. Samochód należał do jego matki, która w tym czasie była w pracy, a po zakończeniu czynności obaj chłopcy zostali przekazani rodzicom; sprawą zajmuje się wydział do spraw nieletnich, a materiały mają trafić do sądu rodzinnego w Gliwicach.
Co grozi 15-latkowi za ucieczkę przed policją? Sprawą zajmie się sąd rodzinny
Wiek kierowcy ma w tej sprawie kluczowe znaczenie, ponieważ 15-latek nie odpowiada na tych samych zasadach, co osoba dorosła. Pełnoletni kierowca, który nie zatrzymuje się do policyjnej kontroli i kontynuuje jazdę, może odpowiadać z art. 178b Kodeksu karnego, za co grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. W przypadku 15-latka sprawą zajmuje się jednak sąd rodzinny, który stosuje przepisy ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich.
Gliwicka policja bada sprawę pod kątem niezatrzymania się do kontroli, jazdy bez uprawnień oraz stworzenia zagrożenia w ruchu. Sąd rodzinny oceni nie tylko sam przebieg pościgu, lecz także wcześniejsze zachowanie chłopaka i okoliczności zdarzenia. Może zastosować m.in. upomnienie, nadzór rodziców lub kuratora, obowiązek naprawienia szkody albo zakaz prowadzenia pojazdów.
W poważniejszych przypadkach ustawa przewiduje również surowsze środki, w tym umieszczenie w zakładzie poprawczym, ale nie jest to automatyczna konsekwencja takiego zdarzenia. Ostateczną decyzję podejmie sąd rodzinny po analizie materiałów zgromadzonych przez policję.
Źródło: gliwice.policja.gov.pl


