Spis treści:
- Obrona zapowiada kolejne wnioski dowodowe
- Spór o własność działki drogowej
Sprawa zniszczenia nowo wybudowanego odcinka ulicy Rybackiej w gliwickiej dzielnicy Ostropa wciąż budzi ogromne emocje. Sąd Rejonowy w Gliwicach rozpatrzył 1 października 2026 roku zażalenia obrony 60-letniego rolnika Józefa Magiery na zastosowane środki zapobiegawcze i majątkowe.
Sąd uchylił policyjny dozór oraz nałożone wcześniej poręczenie majątkowe. Skład sędziowski podtrzymał jednak decyzję prokuratury o zabezpieczeniu ciągnika rolniczego marki Ursus jako dowodu w sprawie.
Obrona zapowiada kolejne wnioski dowodowe
Adwokat reprezentujący gospodarza zapowiedział natychmiastowe złożenie dodatkowych dokumentów. Prawnik zamierza udowodnić prokuraturze, że 45-letni pojazd stanowi podstawowe narzędzie pracy na roli. Zgodnie z przepisami prawa niezbędne narzędzia pracy nie powinny podlegać tego typu zajęciom. Obrońca podkreśla, że traktor ma dla właściciela głównie wartość sentymentalną.
Sam Józef Magiera nie ukrywa, że odzyskanie ciągnika jest obecnie jego najważniejszym celem. Właściciel gospodarstwa chce dokończyć jesienne zabiegi agrotechniczne w polu przed pogorszeniem aury.
Spór o własność działki drogowej
Do głośnego incydentu doszło w sierpniu w gliwickiej Ostropie. Wtedy 60-letni mężczyzna wjechał ciągnikiem z pługiem na plac budowy nowej drogi. Rolnik zaorał około 200 metrów świeżo położonego asfaltu na ulicy Rybackiej. Funkcjonariusze policji zatrzymali wówczas mężczyznę na gorącym uczynku. Podejrzany przyznał się do uszkodzenia nawierzchni, lecz stanowczo odpiera zarzuty o bezprawne działanie. Gospodarz twierdzi, że pas drogowy stanowi jego prywatną własność, a inwestycja prowadzona była nielegalnie. Odmienne stanowisko przedstawiają gliwiccy urzędnicy oraz prokuratura. Z urzędowej dokumentacji wynika, że teren budowy należy bezpośrednio do lokalnego samorządu.


