Spis treści:
- Łoś przeszedł przez centrum Ełku. Po drodze uszkodził dwa samochody
- Kto odpowiada za szkody wyrządzone przez dzikie zwierzęta w mieście?
Łoś przeszedł przez centrum Ełku. Po drodze uszkodził dwa samochody
W czwartek, 24 września, centrum Ełku przez kilka godzin miało nietypowego gościa. Łoś pojawił się rano w pobliżu ratusza, a później przemieszczał się m.in. ulicami Piłsudskiego i Suwalską, docierając w okolice Muzeum Historycznego oraz dawnej stacji kolejki wąskotorowej. Jak podało Radio 5, w rejonie ratusza i starostwa zwierzę uszkodziło po drodze dwa samochody.
Na trasie łosia szybko pojawili się strażnicy miejscy, policjanci, strażacy i pracownicy magistratu. Służby nie próbowały gwałtownie zatrzymywać zwierzęcia, lecz kontrolowały jego przemieszczanie się i stopniowo kierowały je w stronę mniej zabudowanej części Ełku. W gotowości pozostawał również lekarz weterynarii, jednak nie było potrzeby usypiania ani odławiania łosia. Zwierzę ostatecznie dotarło na obrzeża miasta i stamtąd wróciło na tereny niezabudowane.
Nie był to pierwszy przypadek, gdy dzikie zwierzę wymagało interwencji służb w Ełku lub jego bezpośrednim sąsiedztwie. W styczniu 2023 roku strażacy pomagali sarnie, która znalazła się na posesji przy ul. Kajki i podczas prób wydostania się uderzała w ogrodzenie; zwierzę zostało później przewiezione do lasu. Z kolei w lutym 2026 roku policjanci interweniowali pod Ełkiem po zgłoszeniu o łosiu, który wszedł na prywatną posesję. Wrześniowa sytuacja była jednak znacznie bardziej kłopotliwa, ponieważ tym razem duże zwierzę dotarło do ścisłego centrum miasta, gdzie znajdowały się zaparkowane samochody i ruchliwe ulice.
Kto odpowiada za szkody wyrządzone przez dzikie zwierzęta w mieście?
Zgodnie z art. 2 ustawy Prawo łowieckie zwierzęta łowne żyjące na wolności są własnością Skarbu Państwa. Jednak odszkodowania przewidziane przez ustawodawcę dotyczą przede wszystkim szkód w uprawach i płodach rolnych oraz określonych szkód związanych z wykonywaniem polowania. W przypadku samochodu trzeba więc najpierw sprawdzić, czy ochronę zapewnia wykupione ubezpieczenie.
Najprostszą drogą jest zazwyczaj autocasco, jeżeli zakres polisy obejmuje szkody spowodowane przez zwierzęta. W takim przypadku właściciel zgłasza zdarzenie swojemu ubezpieczycielowi, który ocenia uszkodzenia i dokonuje naprawy lub wypłaca pieniądze zgodnie z warunkami konkretnej umowy.
Brak autocasco nie zamyka drogi do odszkodowania, ale znacznie ją komplikuje. W takiej sytuacji trzeba wykazać, często na drodze sądowej, że za powstanie szkody odpowiada konkretne zaniedbanie innego podmiotu. Przykładem może być brak znaku A-18b "dzikie zwierzęta" na odcinku, na którym zwierzęta pojawiają się regularnie, a zarządca drogi wiedział o takim zagrożeniu i mimo to nie wprowadził odpowiedniego ostrzeżenia. Podobnie w przypadku gminy - samo pojawienie się łosia w mieście nie wystarcza do przypisania jej odpowiedzialności; konieczne byłoby wykazanie, że odpowiednie służby znały zagrożenie, mogły podjąć działania i mimo takiego obowiązku tego nie zrobiły.
Źródła: polskalokalna.pl, radio5.com.pl


